Home
All post
z wizytÄ… u Ojtyty :-)
OJTYTY jest bardzo nasze! :-) bo cudni są iii są naszymi sąsiadami można powiedzieć :-) To było nasze kolejne spotkanie... i będą kolejne i kolejne bo... no co tu dużo mówić uwielbiamy ich i kropka!
Kolekcja idealna, piękna i bardzo pomysłowa. Lato, wakacje to i aparat musi być :-) I aparatów nie brakuje :-)
Unikatowa kolekcja, jedyna taka! Uwielbiam jak dziecię wyróżnia się z tłumu i dobrze o tym wiecie ;)
Gatunkowo rewelacja! I mega wygoda dla dziecka!
Narzutki, spodenki, spodnie, t-shirty - można kombinować ile się chce :-)
Ja czekam na ciepełko by pokazać Wam te ubranka w plenerze czyli podczas szaleństw :-)
OJTYTY kochamy Was za to co robicie! Z Wami TROPIMY TRENDY! :-)
buziak z ciociÄ… ;)))
Jest miłość
Zawsze rozczulali mnie faceci zmieniający pieluchy, spacerujący z dziećmi... jacy byli w domu? nie wiem
Marzył mi się taki tata dla dzieci co to nie ucieka od codziennych obowiązków ;)
Zawsze powtarzałam, że jak dziecko to wspólne wychowywanie, bo dziecko ma czuć, że ma dwoje rodziców. Jaro jest ojcem prawie idealnym :-) Wstawał po nocach, przewijał, kąpał... tuli i często zapewnia o miłości. Nie, nie musiałam o nic prosić to wychodzi samo... Wiadomo, że jako agorafobiczka nie pojadę z dzieckiem do lekarza gdzie poczekalnia pełna ludzi. Robi to tata albo jeździmy razem. Jarek często słyszy : że jest najwspanialszym tatusiem, a ja pękam z dumy bo wiem, że moje dzieci darzą zaufaniem oboje rodziców. To ważne. Ja ufam tylko mamie bo tata mój był tylko niedzielnym tatusiem i nie czuję z nim tak dużej więzi... dlatego ważne dla mnie było by dziecko czuło, że ma dwoje rodziców. I czuje, czuje na każdym kroku, że ma miłość obojga. Ktoś kiedyś powiedział, że mój Jaro to pantoflarz :D
Jaro na to : a niech sobie myśli co chce ja robię to co dla mnie najważniejsze :-)
Na zdjęciach widać doskonale jak są ze sobą blisko.
Moi chłopcy dzisiaj trochę bliźniaczo :) Pomysł na bluzy z piorunami zrealizowała dla mnie HonsiuMisiu
Uwielbiam to co robi a robi super! No i nie zdarzyło, żeby nie zrealizowała tego co mam w głowie! Dlatego jeszcze nie raz zobaczycie to co w mojej głowie, zrealizowane właśnie przez tą utalentowaną kobietę! :-)
Wyniki konkursu z Lola y Lolo
Czas na ogłoszenie wyników naszego podusiowego konkursu z LOLA Y LOLO
Wybór jak zawsze trudny - decyzję podejmowaliśmy razem ale to Józ grał pierwsze skrzypce :-)
WygrywajÄ… :
Katarzyna Bujaczek
" Moja ulubiona pościel z lat dziecięcych to ta uszyta przez moją Babcię:) Była biała, w niebieskie słonie, który szły i trąbami trzymały następnego za ogon...gdy zasypiałam, Dziadek śpiewał mi do niej zawsze piosenkę...troszkę przerobioną, cztery słonie, niebieskie słonie, każdy kokardkę ma na ogonie...pościel ma teraz 28 lat...i dziś śpi pod nią moja 9-miesięczna Córa-Helenka...a jej praddziadek-a mój dziadek dalej śpiewa tą samą piosenkę, mając już 87 lat:) ( na zdjęciu tygodniowa Helenka, która leży na poszewce od poduszki właśnie w te słonie) "
Józio też chce takie słonie :-)
-------------------------
Anna Stabrawa
" Moja ulubiona pościel z dzieciństwa była z okienkiem w kształcie rombu/karo przez które to okienko wkładało się kołdrę. Pościel zawsze była biała, świeżutka i pachnąca, natomiast w okienku pojawiała się bajecznie kolorowa kołdra. To była moja wyspa szczęścia... "
gdzie te okienkowe pościele? Józia zaciekawiło to okienko ;)
-------------------------
Kasia Pok
" Moją ulubioną pościelą z dzieciństwa była pościel w smerfy:)..mam ją do dziś!:))).. teraz patrze na nią i patrze i choć minęło już dużo czasu to stwierdzam że nadal jest urokliwa... Może wykorzystam ją dla mojego bąbla i zrobię z niej poszewkę na jaśka:) Jak myślisz Józek- Smerfy są na czasie?:):) "
Wiedziałaś jak podejść Józka! :)
--------------------------
GRATULUJEMY!
Proszę zwycięzców o kontakt pod adresem
info@lolaylolo.com
i oczywiście wyborem wzoru podusi ( z tych na plakacie konkursowym )
Mglisty dzionek
Aparaty po chorobowej przerwie wyszli na spacer... mgła, szaro ale co tam - wskakujemy w kolory i idziemy. Blisko domu bo nie ma co ryzykować... w każdej chwili może się rozpadać. Park pusty i cichy, nawet kaczki zwiały. Nic to i tak zapomnieliśmy chleba dla nich.
Rzucanie kamyków, bieganie i skakanie. Pogoda średnia do zdjęć tym bardziej, że uparcie trzymam się ISO 100.
Józio wskoczył w ulubione wąsate kalosze od RUBBERIES Do kaloszy dopasowaliśmy polar od SMOCK - jest tak czadowy i daje tyle możliwości, że matka jest pod ogromnym wrażeniem pomysłu! Kaptur, otulacz pod szyję - dziecko w nim nie zmarznie! Czas na jeden z naszych ulubionych motywów - pioruny! Czapki, leginsy i nie tylko... tak cudnie ozdabia MAMUKA to, że lubimy leginsy u chłopaków już wiecie! :) Pokazywałam już piorunową bluzeczkę TU
a teraz zapraszam do obejrzenia naszych mglistych zdjęć :-)
Subscribe to:
Posts
(
Atom
)













































