Tata


Dzisiaj jako osoba dorosła wiem jak ważne jest, by tata uczestniczył w życiu dziecka.
Ja ze swoim ojcem mam kontakt bardzo słabiutki, nie ma tej więzi między nami... 
ale od początku.
Od dziecka dom kojarzył mi się z mamą i rok młodszym bratem. Tata gdzieś tam był, ale zupełnie go nie znałam. Pracował, po pracy był zmęczony i nie miał dla nas czasu. Wielu ojców tak niestety ma. Pamiętam, że w tym czasie tata mojej przyjaciółki, która miała jeszcze pięcioro rodzeństwa zawsze znajdował dla nich czas. Uwielbiałam tam bywać. Świetnie się bawiliśmy, tata Ani organizował nam fajnie czas. Był oazą spokoju. Mój tata w domu był gościem, ale jak już w nim był to słyszałam : pozbieraj te śmieci z podłogi! Czemu nie oddałaś jeszcze książki do biblioteki? bla bla. Ciągle narzekał... Kilka momentów wyjątkowo utkwiło mi w głowie... miałam 5 lat, trafiłam do szpitala. To była dla mnie trauma. Mama nie mogła być ze mną, bo kto został by z 4 letnim bratem? Druga sprawa w tamtych czasach mamy z dziećmi w szpitalu? NIE REALNE.  Szpital oddalony od domu o ok 10km. mama przyjeżdżała raz, dwa razy dziennie. Oczywiście z moim bratem. To co ja odstawiałam w tym szpitalu to osobna historia... zmierzam do jednego... mój tata nie odwiedził mnie ani razu. Kilka dni przed wyjściem, mama powiedziała mi, że tato kupił mi rower 
( wyrzuty sumienia? nie wiem )
Ucieszyłam się, bo jednak pamiętał o mnie!
Kolejna sytuacja... zachorowała mama. Musiała pójść do szpitala. Ja miałam lat 6, mój brat 5. Rodziny tam nie mieliśmy, najbliższa ponad 300km od nas... 
Zostaliśmy z ojcem! Obiady z puszek to pikuś!
Miałam długie włosy i tu był problem.... nie umiał mnie uczesać. Co zrobił? Zaprowadził do fryzjera gdzie ścięto mi włosy praktycznie na chłopaka O_o. Rozpacz no! Mama zapuszczała mi te włosy do I komunii. Nie wiedział w co ma mnie ubrać, co lubię jeść...on mnie po prostu nie znał.
Jaki jest nasz kontakt dzisiaj? Słaby... tzn. nie ma między nami więzi, nie ma zrozumienia. Jak mam problem to żalę się mamie, jak rozmawiam o uczuciach to z mamą, jak potrzebuję pomocy proszę o to mamę.... Kocham ojca, ale nigdy mu tego nie powiedziałam, on zresztą mi też. Nie powinno tak być! Nie rozumiem podziału typu : mama siedzi w domu z dziećmi, tata zasuwa na rodzinę i na tym koniec obowiązków. Mama w tym domu to pewnie cały dzień leży i nic nie robi? Dlaczego jest tak, że jak taki umęczony tatuś siada po pracy na kanapę, czeka aż mu się poda obiad pod nos i leży, leży no, bo zmęczony! Należy mu się! Pytam ja więc tych tatusiów: 
Kiedy odpoczywać ma mama? 
Najciekawsze jest to, że jak wpadnie kumpel z propozycją wypadu na piwko, czy obejrzenia meczu... siły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki nagle się znajdują! A może tatuś jak taki umęczony, to zasiądzie na tej kanapie, naleje soku do kubków i obejrzycie wspólnie z dzieckiem bajkę, pośmiejecie się razem? To chyba nie aż takie męczące? Dla wielu chyba jednak jest! Ja od zawsze wiedziałam, że nie spędzę życia z kimś kto ma takie podejście... od pierwszych randek nawijałam jak szalona co myślę o byciu razem, o byciu rodziną... jak by zwiał to znak, że nic nie wart. Mała strata. Pewnie mam jakieś skrzywienie psychiczne, ale ja chciałam, by moje dzieci wiedziały, że mają tatę! Mają oboje rodziców! 
Sama myśl... a jak by coś mi się stało i co wtedy z dziećmi? 
Zostałyby z ojcem, który nie powie, że kocha? Nie przytuli? Koszmar jakiś. 
Ja wiem, że Jarek wraca zmęczony z pracy, wiem to..., ale on też wie, że ja też mam prawo być zmęczona. Nie rozsiada się, nie czeka aż podam obiad po nos... 
Jest ojcem takim o jakim marzyłam ja! Nie będę go zachwalała, bo już to kiedyś robiłam :D 
Powiem jedno... jestem spokojna

...a jako ciekawostkę powiem Wam : 
Mój ojciec jest super dziadkiem! 
 
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
 Najlepszym sposobem na stworzenie bliskiej więzi z dzieckiem – jest po prostu wspólne spędzanie czasu. 
Nieważne, czym się zajmiecie – ważne, żebyście byli razem  

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

I odnośnie całego dzisiejszego wpisu...
tata Józia codziennie po pracy budował z synem stadion! Na zdjęciach efekty ich wspólnej zabawy :) 

Puzzle przestrzenne - stadion firmy TREFL - niekoniecznie tylko dla fanów piłki nożnej :) 
Wybór jest naprawdę ogromny - SKLEP
Wspaniale spędzony czas z dzieckiem, a po zakończeniu budowy, radość nie do opisania!
  

  















Share this:

CONVERSATION

15 comments:

  1. Piękny wpis aż się wzruszyłam :)

    ReplyDelete
  2. Właśnie Viola i to jest dowód na to że rola oby dwojga rodziców w roli dziecka jest ważna.

    ReplyDelete
    Replies
    1. cieszę się, że trafiłam na mego Jarka :) cudowny tata z niego

      Delete
  3. Prosto zwięźle i na temat, jak zawsze ;) W tatusiach siła, bez kochających ojców dzieci są o wiele uboższe emocjonalnie i uczuciowo. Dzieciom nie trzeba stosów wypasionych zabawek. Dobry tata potrafi się z dzieckiem godzinę bawić zwykłym papierkiem i dziecko jest szczęśliwe. I pamięta ten czas przez całe życie :) Zdjęcia super!! Świetnie razem wyglądają i widać, że się świetnie bawią :)

    ReplyDelete
  4. Cudnie napisane. ... komentarz zbedny. .. ...p.s. mi mojego taty bardzooooo brakuje. ...dbamy o to by nasze dzieci z tata spedzaly duzoooooooo czasu bo kiedys moze go zabraknac, a wtedy nie nadrobimy straconego czasu. Stadion superrrrr

    ReplyDelete
  5. Ja tez zawsze marzylam o takim tacie jakiego ma moja corka.. ja swojego znam tylko z tej gorszej strony.. strony awantur,alkoholu i wyzwisk.. bardzo ciesze sie,ze mojemu dziecku udal sie taki tata jakiego ma!!

    ReplyDelete
  6. U mnie też mąż przychodząc z pracy wiedział, że nie tylko on jest zmęczony i że jego obowiązkiem też jest spędzać czas wspólnie z dziećmi. Teraz jest już trochę gorzej z tym czasem, bo od stycznia jest za granicą, ale jak wraca to staramy się ten wspólny czas wykorzystać na maxa. :-)

    ReplyDelete
  7. Moze teraz jako dziadek bardziej sie sprawdzi!!! Mysle sobie,ze zal takich dzieci,w ktorych rodzinie ojciec musi pracowac do wieczora na reszte.No ktos musi ale zeby potem wracal,tulil,wyglupial sie i bawil z tymi dziecmi,ktore sa jego i ktore wiecznie male nie beda! Nikt czasu nie cofnie niestety.My kobiety musimy ogarniac,myslec,planowac nie wiadomo jak by dzien funkcjonowal normalnie i tez nam ciezko.Masz racje!Kiedy my mamy odpoczywac,no bo chyba nie w nocy skoro sa zarwane na okraglo ,a pobudki przed 6 :P Super wpis.Bawmy sie z dziecmi obojetnie czym ale badzmy obok bo tego potrzebuja najbardziej =D

    ReplyDelete
  8. Pięknie to podsumowałaś, i super, że twój tata sprawdza się w roli dziadka.
    Mój mąż też mimo zmęczenia potrafi znaleźć czas dla szkrabów, a ja uwielbiam patrzeć jak się razem bawią, cieszę się, że mają takiego tatę :)

    ReplyDelete
  9. Super wpis. Co mnie boli w takich wpisach, że chwalimy coś co powinno być naturalne i codzienne, ale nie dla wszystkich jest.Dla mnie taka relacja Syn-Tato jest naturalna, ale i cały czas wyjątkowa, rozczulam się gdy widzę moich chłopaków codziennie, wiele razy dziennie. Gdy czytam Wasze wpisy i oglądam zdjęcia też. I niech wszyscy w końcu zrozumieją, że dzieciom nie chodzi o nowy rower i prezenty, ale o codzienne wspólne spędzanie czasu, wspólne łzy i wspólne szaleństo radości!

    ReplyDelete
    Replies
    1. dokładnie tak... mój nie odwiedził mnie w szpitalu i myślał, że rowerem odkupi winy, ale to tak nie działa

      Delete
  10. U nas tata jest od zabawy play doh, tylko tata z córka się tym bawia

    ReplyDelete