Złoszczę się...


Zdecydowanie za dużo myślę, przez to myślenie spać nie mogę. 
Ostatnio moja głowa za temat obrała sobie ZŁOŚĆ - co mnie złości... 
Złości mnie cholernie dużo...
Złoszczę się bo... bardzo się złoszczę jak czytam o chorych maluszkach. Bo dlaczego no?! 
Tak dużo dzieci potrzebuje naszej pomocy. Myślę o ich rodzicach... o tym co przeżywają. 
Straciłam syna, miał wadę serca. Zły czas, złe miejsce... myślę, że dzisiaj miałby szansę na życie. 
Medycyna poszła do przodu, leczą bardzo skomplikowane wady serca. Często myślę... jaki by był? Kim by był? 
Pamiętam tamten czas... pamiętam straszą bezsilność jak patrzyłam na synka. Uczucie tak straszne, niewyobrażalnie straszne. Matka, która nic nie może zrobić, patrzy jak jej dziecko cierpi i nie potrafi mu pomóc. Dlatego błagam Was nie przechodźcie obojętnie jak widzicie dzieciątko, któremu można pomóc. Czasami koszty leczenia są ogromne, dlatego to MY musimy pomóc! Warto się dzielić, warto pomagać!
Złoszczę się bo...  tak wielu ludziom brak empatii. Pisałam niedawno o niepełnosprawnych... o tym, że często żyją w czterech ścianach tylko dlatego, by uniknąć wścibskich spojrzeń. Wyobrażacie sobie co oni muszą czuć? Jak wygląda ich życie? 
Ja nie rozumiem, dlaczego zdrowy człowiek stoi i się gapi na niepełnosprawnego?! Po co no? Co to za ludzie ja pytam? albo Ci co się śmieją? K... no kim oni są! Masz zdrowe nogi, jesteś zdrowy? Ciesz się i bądź człowiekiem. Miej serce! Nie masz? to chociaż nie stój i się nie gap, nie obgaduj! Takie to trudne?
Tu prośba do rodziców : dawajcie dobry przykład, rozmawiajcie z dziećmi, uczcie tolerancji.
Złoszczę się bo...kościół nie jest już tym kościołem, który znam z dzieciństwa. 
Często słyszę, że w kościołach i o polityce można posłuchać i o in vitro, o homoseksualistach... 
Pamiętacie jak opowiadałam Wam jak trafiłam na fb pewnego księdza? Oburzał się na homoseksualistów, a jego wierni mu wtórowali! Krzyczeli : szatan na ziemi, bla bla duchu zstąp. Wiecie jak się poczułam?
Pomyślałam, po grzyb ja trąbię o tolerancji - nie mam szans z tym nawiedzonym tłumem :/
Jasne nie każdy ksiądz taki jest, ale tamta sytuacja bardzo mnie oburzyła, tym bardziej, że napisałam tam : a co z przykazaniem szanuj bliźniego swego jak siebie samego? Ksiądz usunął ten komentarz, a obelgi w stronę gejów, lesbijek zostały. 
Złoszczę się bo...  wielu ludzi nie widzi,  a raczej udaje, że nie widzi jak gdzieś dzieje się krzywda. Mąż za ścianą tłucze żonę, albo trwa libacja, słychać bełkot pijanych i płacz dzieci. Kurcze no nie bójmy się reagować. Im więcej ludzi będzie reagowało, tym większa szansa, że takich sytuacji będzie mniej.
Miałam ok 14/15 lat i zauważyłam z mostu, że jakiś dwóch osiłków bijących człowieka. Człowiek się nie ruszał, a oni kopali i kopali. Wielu przechodziło, ale nie reagowali... a może to był czyjś ojciec? może czekały na niego w domu małe dzieci? Nie było jak dziś komórek... pobiegłam do budki tel. zadzwoniłam na policję czy to tak wiele? Nie, a można uratować czyjeś życie. 
Złoszczę się bo... bo nie rozumiem ludzi, ich zachowań.
Złoszczę się, bo jestem cholernie bezsilna.
Tego co mnie złości jest jeszcze długa lista, ale nie mam ochoty pisać, bo skończy się to wkurzeniem, a już jestem podminowana...wyobraźcie sobie, że ten post cały niechcący usunęłam.
Usunęłam i musiałam pisać jeszcze raz.












Share this:

,

CONVERSATION

12 comments:

  1. P.S Sama mam wade serca i fuksem mnie odratowali w doroslym zyciu.Wspolczuje Ci Kochan bo taka strata to najgorsza tragedia dla rodzicow!

    ReplyDelete
  2. Wkurza mnie to samo co Ciebie i wiele innych rzeczy. Wielu spraw nie rozumiem, dlaczego tak się dzieje.......może nie nadaję się na TE czasy? Razem z mężem uczymy dzieci tolerancji, zwracamy uwagę na wiele różnych spraw, ROZMAWIAMY. Dzieci chodziły/chodzą do przedszkola integracyjnego i to również im pomaga patrzeć na świat ludzi niepełnosprawnych inaczej. Nie patrzą się dziwnie na nich. A z córki jestem dumna, bo bardzo dobrze opiekowała sie niepełnosprawną koleżanką w grupie, w przedszkolu. Nawet Pani wychowawczyni była z niej dumna :)

    ReplyDelete
  3. O mnie takie rzeczy nie złoszczą a wku.....i to mocno,najmocniej.Prawda jest taka,że masz rację empatii należy uczyć od małego.Ciężko jest zrozumieć co czują osoby niepełnodprawne,co czują ich rodzice.Niestety z doświadczenia wiem że ponagają i zwracają uwagę Ci,którzy doświadczyli lub diświadczają bólu,cierpienia.Podobnie jest z chęcią dzielenia się.Dzielą się Ci,którzy sami mają mało....Zdjęcia dobrałaś do tematu idealne,takie mocne i pełne emocji.Chłopaki dumają nad losem świata i istot ludzkich:)

    ReplyDelete
  4. Niestety takie już życie nasze, sami tego nie zmienimy, cały świat musiałbym się zmienić, a to raczej nie realne! Ja już nie mam wiary w człowieka, nie po tym co się ostatnio dzieje na świecie, mnie to tez wszystko wkurza, cholernie wkurza i czuje bezsilna, czytając kolejny artykuł o dziecku chorym, kolejny o cierpieniu zwierząt przez człowieka, następny o matce, która straciła nogę w wyniku choroby i nie chcą jej przyznać renty, więc nie ma za co żyć, itd. itd. tych artykułów jest tysiące a im więcej tego czytam tym bardziej się dołuję, chciałabym wygrać w totka i choć cząstce im pomóc!

    ReplyDelete
  5. Też urodziłam dziecko z wadą serca. W ostatniej chwili uratowaliśmy go. Teraz ma 7 lat jest pod kontrolą kardiologiczną w Prokocimiu.
    Rozumiem dlaczego się to wszystko złości.
    Pozdrawiam Sabina

    ReplyDelete
    Replies
    1. a wszystko z małym ok? Jaka to była wada?

      Delete
  6. Wiesz moj Filip ostatnio kłocił sie ze siostra,powiedział na nia "down".az podskoczyłam!I pytam sie czy wie co to słowo oznacza i kim jest taki człowiek! Powiedziałam ,ze to choroba i niech Bogu dziękuje ,ze jest zdrowy ,a jak usłysze to jeszcze raz ,to tobołek i moze w swiat wyruszac! Nienawidze nietolerancji,kazdy z nas moze byc biedny,kaleki,chory ,brzydki i inny...co nie znaczy ,ze gorszy! Honorata

    ReplyDelete
    Replies
    1. wiesz często słyszę jak tak dzieci mówią i jestem w szoku!!!!

      Delete
  7. Mój Oliś urodził się z wadą serca wymagającą niezwłocznej interwencji. Że jest coś z nim nie tak dowiedziałam się drugiego dnia po porodzie! Diagnoza jak wyrok (10 lat temu już by go nie było), jedna operacja a potem druga. Teraz jest póki co w miarę dobrze i dlatego gdy tylko mogę wspieram akcje dla "serduszkowych" dzieci

    ReplyDelete
  8. rowniez mnie to strasznie slosci!

    a co do wygladu to dla mnie troche za czarno, brak kolorow :)

    ReplyDelete
  9. Chyba nie ma nic bardziej dolujacego na tym swiecie niz nasza ludzka bezsilnosc ......:( agata hogata

    ReplyDelete